Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image
Do góry

Top

Nie skomentowano

Sanepid z tamtych lat…

Sanepid z tamtych lat…

W Brzasku, rocznik 2006 ukazał się artykuł “Byłam powiatowym inspektorem sanitarnym” autorstwa p. Anny Maliszewskiej. Jej wspomnienia to nie tylko wartościowy zapis realiów pracy w trudnych czasach komunizmu, ale także ukłon w stronę ludzi, z którymi pracowała.

Pracę na stanowisku kierownika Powiatowej Stacji Sanitarno – Epidemiologicznej w Trzebnicy rozpoczęłam w 1961 r. Byłam wówczas młodym lekarzem, pracującym przez okres zaledwie dwóch lat w lecznictwie otwartym we Wrocławiu, a następnie w Rejonowym Szpitalu Zakaźnym w Będkowie, którego dyrektorem był nieco tylko starszy kolega – dr Jerzy B. Kos, który był równocześnie kierownikiem Powiatowego Wydziału Zdrowia w Trzebnicy. W związku z tym, że dotychczasowy inspektor sanitarny dr Zbigniew Suchnicki przenosił się do pracy w Klinice Chorób Wewnętrznych we Wrocławiu, zaproponowano mi objęcie zajmowanego dotychczas przez niego stanowiska Powiatowego Inspektora Sanitarnego.

Moim zwierzchnikiem był ówczesny Wojewódzki Inspektor Sanitarny, dyrektor Wojewódzkiej Stacji Sanitarno – Epidemiologicznej we Wrocławiu, dr Stanisław Przyłęcki. Był on doskonale zorientowany w jak trudnych warunkach lokalowych musieli wówczas pracować nasi pracownicy, dlatego przedstawiając mnie władzom Prezydium Powiatowej Rady Narodowej przypomniał, że także z ich strony należy się nam zrozumienie i pomoc.

Całe lokum Powiatowej Stacji Sanitarno­ – Epidemiologicznej stanowiły wówczas dwa pomieszczenia. W jednym pokoju, o powierzchni około 40 m2, stało kilka biurek przeznaczonych dla wszystkich pracowników nadzoru, pielęgniarki d.s. szczepień oraz instruktora oświaty sanitarnej. Drugi mały pokój o powierzchni około 10 m2 – przeznaczony był dla kierownika Stacji. Obok nas w podobnych warunkach pracowali nasi koledzy z Wydziału Zdrowia. Mimo to znalazło się u nich jeszcze trochę miejsca dla naszej pielęgniarki przeciwepidemicznej – Ireny Juszczyk – oraz możliwość wydzielenia maleńkiego pomieszczenia dla instruktora oświaty sanitarnej, Stanisława Durbajły, celem przetrzymywania w nim sprzętu i materiałów oświatowych.

W tak trudnych warunkach lokalowych nie mieliśmy żadnych perspektyw rozwoju niezbędnego do właściwego sprawowania naszych obowiązków. Szczególnie dotkliwie dawał nam się we znaki brak zaplecza laboratoryjnego. Wszystkie próby pobrane przez naszych pracowników, w ramach nadzoru sanitarnego oraz w ogniskach chorób zakaźnych, zmuszeni byliśmy odwozić do badania w laboratoriach Wojewódzkiej Stacji Sanitarno – Epidemiologicznej we Wrocławiu.

Wiadomo, że działalność Powiatowej Stacji Sanitarno­ – Epidemiologicznej nie mogła kończyć się tylko na nadzorze. Jego konsekwencją była konieczność wyegzekwowania usunięcia stwierdzonych uchybień sanitarnych. Nie zawsze wystarczał protokół z zaleceniami pokontrolnymi. Trzeba było zastosować środki przymusu, a tutaj potrzebna już była fachowa pomoc prawnika. Zaistniała więc konieczność zatrudnienia w naszej Stacji radcy prawnego. Został nim mgr Zbigniew Wenz. Czuwał on nad całością postępowania egzekucyjnego i reprezentował nasze interesy w sądzie lub w kolegium orzekającym, jeśli zachodziła taka potrzeba.

Jednym z większych problemów na terenie powiatu trzebnickiego był zły stan sanitarno – porządkowy. Dotyczył on szczególnie posesji prywatnych na wsi. Poza doraźnymi akcjami „społecznych kontroli” nie mieliśmy większych możliwości egzekwowania poprawy tego stanu. Dlatego z pełnym zrozumieniem przyjęliśmy inicjatywę dr Jerzego B. Kosa zorganizowania w 1965 r. pierwszego Tygodnia Kultury Sanitarnej na Ziemi Trzebnickiej i z pełnym zapałem włączyliśmy się w jego organizację. Wszystkie następne, organizowane odtąd co roku, „Tygodnie” odbywały się zawsze z dużym zaangażowaniem pracowników naszej Stacji.

Do zadań Powiatowej Stacji Sanitarno – Epidemiologicznej poza nadzorem bieżącym, należał także obowiązek opiniowania pod względem sanitarnym lokalizacji i projektów nowopowstających lub przeznaczonych do adaptacji zakładów użyteczności publicznej. W tej sytuacji zaszła potrzeba zatrudnienia pracownika odpowiednio przygotowanego do pełnienia tych czynności. Został nim inżynier sanitarny Wiesław Kamola.

Czas mijał. Przybywało nowych zadań, a warunki lokalowe pozostawały wciąż te same.

Niezwykłym wydarzeniem, które pamiętają zapewne wszyscy pracow­nicy służby sanitarno – epidemiologicznej, była epidemia ospy w 1963 r. Zadania, jakie przed nami postawiono były wymagającym egzaminem naszej sprawności organizacyjnej i umiejętności zawodowych.

W związku ze stwierdzeniem zachorowania na ospę u jednej z chorych leczonych w Rejonowym Szpitalu Zakaźnym w Będkowie wszystkie osoby, które miały z nią kontakt objęte zostały kwarantanną, co oznaczało ich rygorystyczną izolację. Los sprawił, że również i ja znalaz­łam się wśród nich. I do pracy w stacji wróciłam po kilku tygodniach.

A Stacja znalazła się od początku epidemii na pierwszej linii działań przeciwepidemicznych organizując masowe szczepienia ochronne oraz prowadząc nadzór nad osobami z kontaktu z chorymi na ospę. Wszyscy pracowali z ogromnym poświęceniem, nie licząc się z porą dnia i nocy.

W drugim etapie epidemii pracownicy Stacji uczestniczyli w organizowaniu izolatorium dla osób z kontaktu w Szkole Rolniczej w Głuchowie Górnym (Stanisław Durbajło) oraz w powołaniu oddziału powikłań poszczepiennych w Szpitalu Powiatowym w Trzebnicy (dr Danuta Kos).

Na Rejonowy Szpital Zakaźny w Będkowie dodatkowo nałożono obowiązki związane z leczeniem chorych na choroby zakaźne z miasta Wrocławia (dr Danuta Piekarska i dr Anna Maliszewska).

Zwalczeniu epidemii ospy podporządkowano działalność większości zakładów leczniczych powiatu trzebnickiego. Działaniami przeciwepidemicznymi kierował – zgodnie ze swoją specjalnością lekarską dr Jerzy B. Kos, który został również konsultantem ospowym na północnym obszarze Dolnego Śląska.

Działalność służby zdrowia powiatu trzebnickiego została – po wygaszeniu epidemii wysoko oceniona. Srebrnymi Krzyżami Zasługi wyróżniono pracowników Stacji – Irenę Juszczyk i Stanisława Hawrylewicza oraz dr Jerzego B. Kosa. Kilkunastu innych pracowników otrzymało dyplomy uznania przyznane przez Prezydium WRN we Wrocławiu. Do dzisiaj przechowuję ten dyplom jako ważną pamiątkę z tamtych lat.

Władze powiatu nie kwapiły się z żadną pomocą. Mieliśmy jednak trochę szczęścia. Znalazł się wreszcie ktoś życzliwy, to zrozumiał naszą sytuację. Był nim ówczesny przewodniczący Miejskiej Rady Narodowej, Henryk Cybulski. Początkowo tylko obiecał, lecz potem dotrzymał danego słowa i przydzielił nam pomieszczenia znajdujące się na II piętrze budynku przy ul. Obrońców Pokoju w Trzebnicy. Zaistniała wreszcie szansa zorganizowania własnego laboratorium oraz poprawy warunków pracy pracowników.

Zdecydowaliśmy się na uruchomienie dwóch niezbędnych wówczas pracowni: badania wody oraz bakteriologicznej. Odtąd wszystkie prace związane z remontem i adaptacją pomieszczeń nadzorować miała Maria Mielowa, kierownik administracyjno – gospodarczy Stacji. Pani Marysia, – bo tak zawsze się do niej zwracaliśmy – była w mojej opinii osobą niezastąpioną do sprawowania tej funkcji. Zawsze pogodna, uśmiechnięta i życzliwa dla wszystkich, a równocześnie energiczna i zorganizowana, doskonale umiała sobie poradzić w każdej sytuacji. A trudności było niemało. Do pracy związanej z remontem i adaptacją otrzymanych pomieszczeń ruszyliśmy pełną parą. Pracownicy nadzoru znaleźli wreszcie w nich lepsze warunki do pracy.

W 1970 r. rozpoczęliśmy badania wody we własnym laboratorium, a rok później ruszyła pracownia bakteriologiczna

Pierwszymi pracownikami laboratorium były panie. W pracowni badania wody – mgr Krystyna Skiba, kierownik pracowni oraz pani Lidia Skóra, laborantka. Kierownikiem pracowni bakteriologicznej została mgr Aleksandra Rzewuska, obecna dyrektorka stacji.

W międzyczasie szykowały się wielkie zmiany organizacyjne w całej służbie zdrowia. Powstawały tzw. Zespoły Opieki Zdrowotnej. W tym czasie ja również miałam własne plany. Postanowiłam wrócić do pracy w lecznictwie. W 1973 r. zaczęłam pracować w Sanatorium 1l Rehabilitacyjno – Ortopedycznym dla dzieci i młodzieży w Trzebnicy. I pracowałam w nim do przejścia na emeryturę.

Kończąc moje wspomnienia, pragnę jeszcze bardzo podziękować wszystkim współpracownikom, którzy w każdej dobrej i złej sytuacji byli ze mną, przez te wszystkie lata.

Lata pracy w Powiatowej Stacji Sanitarno – Epidemiologicznej wspominam jako czas nowych doświadczeń zawodowych i życiowych. Poznałam wówczas ludzi, którzy imponowali mi pracowitością i poświęceniem. Często ich wszystkich wspominam.

Anna Maliszewska

Skomentuj