Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image
Do góry

Top

Nie skomentowano

Rotunda Pięciu Stołów

Rotunda Pięciu Stołów

Jest w Trzebnicy miejsce magiczne i tajemnicze. W przewodnikach ledwie wzmiankowane, przez turystów rzadko odwiedzane, chociaż znajduje się na trasie Dużej Ścieżki Świętej Jadwigi.

Rotunda Pięciu Stołów znajduje się kilkaset metrów na wschód od Bazyliki, w pobliżu Winnej Góry, przy wylocie z miasta na trasie do Zawonii i Oleśnicy.

Tradycja łączy Rotundę z działalnością charytatywną św. Jadwigi. To tutaj, poza zabudowaniami miasta i klasztoru Patronka Śląska miała spotykać się z ludźmi potrzebującymi pomocy: z biednymi i chorymi (może nawet trędowatymi). Mieli oni otrzymywać na pięciu ustawionych tam stołach żywność, odzienie, leki, co było praktyczną realizacją, głoszonej przez świętą zasady: „Nikt potrzebujących nie powinien przymierać głodem w książęcym grodzie wrocławskim”.

Czy tak było naprawdę – nie wiadomo. Potwierdzona źródłowo wiadomość o kolistej budowli wykonanej z cegły i kawałków rudy darniowej (bagiennej) pochodzi bowiem z 1785 r. Rafał Eysymontt w monografii Trzebnicy (wyd. DTSK Silesia 1995 ) i w atlasie miasta (wyd. Uniwersytetu Wrocławskiego 2013), przypuszcza że budowla mogła powstać w okresie wojny trzydziestoletniej (1618 – 1648) i służyć jako leprozorium (zamknięty zakład leczniczy dla trędowatych), albo jako miejsce pobytu (kościół?) ukrywających się przed prześladowaniami protestantów. Wiadomo, że w okresie wojen napoleońskich było to miejsce pochówku zmarłych na tyfus żołnierzy.

Wewnątrz rotundy znajduje się piękny, chociaż nieco podniszczony pomnik św. Jadwigi. Został on wzniesiony dwieście lat temu przez przemysłowca Johanna Wilhelma Oelsnera, jako wotum za zniszczenie kaplicy św. Jadwigi w czasie przekształcania pocysterskiego klasztoru w fabrykę włókienniczą.

Cennym nawiązaniem do średniowiecznych tradycji Rotundy są obrazy wykonane na ścianach wewnątrz obiektu, ilustrujące sceny z Żywota św. Jadwigi. Ich autorem jest kustosz Muzeum Regionalnego Zbigniew Lubicz – Miszewski.

Niestety Rotunda nie doczekała się porządnych badań archeologicznych, które z pewnością wyjaśniłyby wiele zagadek związanych z jej przeszłością.

W 2007 r. z inicjatywy księdza Antoniego Kiełbasy została wytyczona, licząca ok. 7 km Ścieżka św. Jadwigi, łącząca miejsca związane z kultem naszej Świętej. Czwarta jej stacja znajduje się właśnie w Rotundzie Pięciu Stołów. Umieszczono tam kamień symbolizujący Sprawiedliwość. Odtąd corocznie jesienią, w ramach Tygodnia Kultury Chrześcijańskiej, odbywa się pielgrzymka tą trasą, w której uczestniczy przede wszystkim młodzież szkolna. To imponujący widok, gdy „starożytną” budowlę wypełnia barwy tłum dzieciaków (w pierwszym etapie wędrówki od Bazyliki do Rotundy uczestniczą także przedszkolaki).

W innych dniach Rotunda jest miejscem ciszy i spokoju. Niestety na co dzień jest zamknięta, niedostępna dla zwykłych turystów.

Moje kontakty z tą tajemniczą budowlą sięgają czasów wczesnego dzieciństwa. Mieliśmy wtedy ogród na ulicy Grunwaldzkiej (w pobliżu domu p. Tryndy). Nie zapomnę nigdy smaku moich pierwszych czereśni, ale pamiętam też, że uwagę moją zaprzątał „poważny problem”: czy ulicą Grunwaldzką można dojechać pod Grunwald (bo jeśli Wrocławska prowadzi do Wrocławia, a Obornicka do Obornik…). Już wtedy wiedziałem, że na końcu ulicy znajduje się ceglana Rotunda, związana z postacią św. Jadwigi.
Wiele lat później Rotunda była miejscem „naukowych wagarów”. Wspólnie z moim serdecznym kolegą Stefkiem Nadzieją, pewnego słonecznego dnia, zamiast w szkolnej ławie znaleźliśmy się w tym właśnie miejscu. Naszą uwagę przykuł fakt, że w ścianach budowli, obok cegieł znajdowały się tajemnicze ciemnobrązowe grudy. Próbowaliśmy je badać i „odkryliśmy”, że zawierają żelazo. Dopiero potem dowiedzieliśmy się, że to ruda darniowa, wydobywana kiedyś w okolicach Trzebnicy (stąd m.in. nazwa Kuźniczysko). Na ile te wagary wpłynęły na rozwój naszych zainteresowań trudno dziś ustalić, ale faktem jest, że po maturze wylądowaliśmy obaj na studiach historycznych.

Rotunda, prawda że bardo rzadko, bywała też miejscem spotkań o charakterze religijno – kulturalnym. Wielkim, niezapomnianym przeżyciem było Misterium Chleba – przygotowane przez znanego wrocławskiego aktora i reżysera teatralnego Jana Bleckiego. Wieczór, światła świec, muzyka, recytacje, wspólne łamanie się chlebem – to wszystko tworzyło niesamowitą atmosferę braterstwa i przyjaźni uczestników tego spektaklu.

Raz w roku, po Wielkanocy, gdy przypadają Dni Krzyżowe (modlitwy o urodzaje) w Rotundzie odbywają się także Msze święte (w kolejnych dniach także w kościółku w Lesie Bukowym oraz na Kaplicznym Wzgórzu (ul. Wrocławska). Szczególnie utkwiło mi w pamięci takie modlitewne spotkanie w 2010 r. W plenerowej mszy wzięło udział niewiele osób, a celebrował ją ks. prof. Antoni Kiełbasa. Niezrażony małą frekwencją i niezbyt sprzyjającą aurą (wiatr rozwiewał jego szaty i włosy), z właściwą sobie godnością i wielkim, udzielającym się wszystkim zaangażowaniem, gorliwie oddawał cześć Pani Śląskiej Ziemi. W parę miesięcy potem nagle urwała się nić jego ziemskiego życia.

Tak, tak – Rotunda to miejsce pełne nieodgadnionych tajemnic, gdzie wiatry historii opowiadają o niezwykłej przeszłości tego miejsca na ziemi.

Autor: Wojciech Kowalski

Skomentuj