Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image
Do góry

Top

Nie skomentowano

Prorocy niepodległości

Prorocy niepodległości

Z okazji obchodów w 2018 roku 100-lecia odzyskania przez Polskę niepodległości prezentujemy wiersze dwóch poetów związanych z ziemią trzebnicką – Zygmunta Sadowskiego i Jana Klicha.

W listopadzie 2012 r. ukazała się książka „Ocalone wiersze i poematy” Zygmunta Sadowskiego. Rodzina Zygmunta Sadowskiego, mieszkająca obecnie w Trzebnicy, zdołała ocalić część zapisków i rękopisów poety. Tom wierszy prezentuje utwory, które powstały w latach 1901-1917. Większość z nich powstała pod zaborem rosyjskim, na Wołyniu. O poecie wiemy niewiele: żył i tworzył na Wołyniu, tam też pracował jako urzędnik sądowy. W 1945 roku wraz z rodziną przybył na Dolny Śląsk, do Trzebnicy. Na stałe osiadł w Legnicy, gdzie zmarł w 1971 roku.

Zygmunt Sadowski wpisuje się idealnie w nurt poezji romantycznej, dla której najważniejsze były: umiłowanie kraju ojczystego, gotowość poświęcenia się dla własnego narodu i do podejmowania walki przeciw wrogom Polski. Poeci – romantycy skoncentrowali się przede wszystkim na budowaniu poczucia tożsamości narodowej i obronie jej symboli, takich jak ojczyzna, orzeł biały, ojczyzna-matka, ojczyzna zmartwychwstająca. Narodowi pogrążonemu w niewoli, prześladowanemu przez zaborcę, którego najszlachetniejsi synowie po upadku powstań przemierzali syberyjskie szlaki i ginęli w syberyjskich lasach i kopalniach, potrzebne były słowa pełne nadziei i otuchy. Po epoce niewoli i dwóch powstaniach narodowych: listopadowym i styczniowym Sadowski widział konieczność poświęcenia wszystkiego, nawet życia, dla sprawy wyzwolenia Ojczyzny.

Tak, jak Adam Mickiewicz, Juliusz Słowacki, Cyprian Kamil Norwid, Sadowski, przeczuwając proroczo, zwłaszcza w ostatnich latach przed 1918 r. wyzwolenie ojczyzny spod jarzma zaborów, w wielu wierszach wyrażał głęboką troskę o jej los. Wieszczom prorokującym wyzwolenie ojczyzny zawdzięczamy przetrwanie narodu, właśnie dzięki kulturze. Jan Paweł II dlatego powiedział: „Jestem synem Narodu, który przetrwał najstraszliwsze doświadczenia dziejów, który wielokrotnie sąsiedzi skazywali na śmierć – a on pozostał przy życiu, i pozostał sobą. Zachował własną tożsamość i zachował pośród rozbiorów i okupacji własną suwerenność jako Naród – nie w oparciu o jakiekolwiek inne środki fizycznej potęgi, ale tylko w oparciu o własną kulturę, która okazała się w tym wypadku potęgą większą od tamtych potęg.”

Przytaczamy montaż z wybranych fragmenty wierszy Zygmunta Sadowskiego przepojonych nadzieją i żarliwą wiarą w zmartwychwstanie Polski:

Może masz posłać swojego anioła,
By iskrę rzucił w noc polskiego życia?
By z prochu podniósł ukorzone czoła,
Wiodąc do walki śród burz, gromów bicia!

Ty, z wyniosłego niebiosów mieszkania,
Ześlij nam płomyk miłosny Twej łaski!
Daj nam uwierzyć w dzień zmartwychwstania
I w nowe życie, promienne w cnót blaski!

Jeśli do życia masz budzić nas, Królu,
I zgodę wieczną wstrzelić między nami,
My Ci w ofierze złożym krzyże bólu,
Twe ołtarze obmyjemy łzami!

Na polskich niwach są kwiaty – młodzieńce,
Piękne, choć karmią ich szumy niewoli!
Dla chwały kraju upleciem z nich wieńce,
Ty nas błogosław i wyrwij z niedoli!

Z dymem wsi polskich, z pożogi łuną,
Do nieba leci konania jęk,
Trzech katów stało nad Polski trumną,
A wkoło gruzy, śmierć, hańba, lęk!

A tam daleko, w puszczę Sybiru,
Bieleje groźny, śnieżysty szlak
Rozpaczy, męki, żałoby, kiru –
Krzyżowa droga – zamarzły szlak…

Śmierć i niewola czeka wygnańców,
Lecz oni wierzą w jutrzejszy dzień.
Czują, że ogień ich serc – kaganków
W słońce rozbłyśnie i zgasi cień!

Pod sztandar kraju, pod sztandar Boga
Śpieszcie wygnańcy Ojczyzny!
Kiedy Pan z nami, zwyciężym wroga,
Do Matki wrócim z obczyzny!

A takich ofiar setki tysięcy!
Zmażą przed Panem tysiące win…
Przyjdzie godzina, powstaną jeńcy
I stworzą wielki, potężny czyn!

Uderzcież gromy! Niech przed wschodem słońca
Grzmotowe echo nad Polską przeleci,
Budząc duch Piastów od końca do końca!
Nad grobem ojców niechaj staną dzieci
Z wrogiem się skwitać! – zaczyna świtać!

Graj, lutnio, w blaskach słońca,
Jak dawniej – w życia maj!
Daj marzyć, śnić bez końca,
W promienny tęskniąc kraj.

Lotne skrzydła mam związane,
Przytępiony dziób sokoli!
Wkoło mroki nieprzejrzane,
Wkoło szumi wiatr niewoli!

Skruszcie, skruszcie pęta wraże
I rozwiążcie skrzydła moje.
Ja wam szlaki sławy wskażę
I pójdziemy znów na boje!

Czy znasz ten kraj, na strzępy rozerwany?
Któremu Bóg po trzykroć sądził zgon!?
Co dawniej sam przedmurzem ludów zwany,
Przez ludy dziś gnieciony ze wszech stron!?

Duch narodu tli się i błyska!
I zanim naród w nicość zapadnie
Z przygaszonego życia ogniska,
Płomykiem strzela i nieraz bywa,
Że naród ze snu wstaje wskrzeszony,
Że sen letargu własnego zrywa,
Nim z żywych ludów był wykreślony.

Wskrześnie półmartwa w iskierce wiary,
Jeśli ta iskra w tobie nie zagaśnie,
Jeśli jej senne nie stłumią mary,
Jeśli się w sercu rozpali właśnie.

Kiedy ocknienia chwila wybije,
Nie umrze Polska w półmartwym stanie!
W łonie umarłej moc wiary żyje,
Lechija wiarą z martwych powstanie.

Idźcie!, a budząc uśpione siły,
Zbierajcie serca pod swoje znaki!
Aż lud powstanie ze snu mogiły,
Duchy się zerwą jak orły-ptaki
Do słońca – w lot!
Nadzieja, wiara i miłość święta
Niechaj się stanie symbolem życia,
A światło skruszy niewoli pęta.
Zgoda połączy serc polskich bicia
W potężny grzmot!

Wstań, Ludu Polski, z uśpienia
Do wspólnej pracy ducha!
Już się kończy noc głucha.
Gdy światło zwycięży cienia,
Pan wynagrodzi znój.

Matka Ojczyzna, w strzępy poszarpana
Przemocą wrogów, samowolą synów,
Niech zmartwychwstanie! w morzu krwi skąpana –
Do nowej sławy i do nowych czynów.

Podczas tragedyj konania i życia,
Co kamień grobu naszego odchyla,
Wśród ryku burzy, podczas gromów bicia
Zmartwychpowstania wybije nam chwila!

Wskrześniesz Ty, Matko, tylekroć grzebana,
Boś obietnicom Boga zaufała,
Że, gdy niewinnych krew będzie przelana,
Powstaniesz ze krwi, jakoś w krwi skonała!

Niech uschnie dłoń ta, co mieczem władała,
Co pod Grunwaldem raziła Krzyżaków,
Jeśli zapomnim, że Europa cała
Patrzy i czeka wskrzeszenia Polaków.

Niech przylgnie język nam do podniebienia,
Serce niech pęknie, umęczone żalem,
Jeśli zapomnim w tej nocy cierpienia
O Tobie, Matko – polska Jeruzalem!

Wiersze Zygmunta Sadowskiego i Jana Klicha napisane jeszcze na długo przed rokiem 1918 przepojone są nadzieją na zmartwychwstanie Polski. Chcieli oni za szelką cenę poderwać społeczeństwo do walki o niepodległość. Jest to przykład patriotyzmu i gorącej wiary w odzyskanie przez Polskę tak długo oczekiwanej niepodległości.

Jan Klich – działacz ludowy, poeta i pamiętnikarz, był związany z ziemią trzebnicką; zamieszkał w Pęgowie i był wójtem w Wiszni Małej. Jego patriotyczne wiersze pisane w czasie I i II wojny światowej do dziś budzą uznanie i zaskakują aktualnością i żarliwym patriotyzmem. Losy Ojczyzny związane są u niego z martyrologią i mistyką polskiego romantyzmu. Oto jego dwa wiersze przepełnione, jak u Juliusza Słowackiego gorącą miłością do Ojczyzny:

Jan Klich

MODLITWA

Za ojców naszych zbytek wolności
Dałeś Ojczyźnie niewolę srogą,
O nasze ziemie wróg rzuca kości,
Zwycięzcy kata depcząc ją noga,
Lecz w nas nadziei wróg zgnieść nie może –
We wolność Boże!

Kraj nam zmieniają wrogi w pustynię,
My dziś bezbronne narodów Hioby,
Za sprawy wrogów młodzież nam ginie,
Po całej Polsce bieleją groby.
Lecz my czekamy na swym ugorze 
Na wolność Boże!

Choć zapał walki w nas wrogi gaszą
I z Twej wszechmocy ciągle się śmieją,
Wierzym niezłomnie we wolność naszą.
Żyjąc lepszego jutra nadzieją,
Że w wyzwolenia narodów porze 
Dasz wolność Boże.

My z dziejów świata gwałtem wyzuci,
Każdą myśl wolną wróg siłą dusi,
Fałszem, obłudą przez wrogów truci.
Chociaż zniweczyć wróg się nas kusi
Błagamy skuci we trzy obroże 
O wolność Boże!

W lat połowicy nie bierz nas Panie,
Za krew przelaną, za wiarę żywą,
Kiedyśmy przeszli ziemskie otchłanie.
Byśmy Ojczyznę wolną, szczęśliwą,
Nim na niebieskie wstąpim przedproże 
Ujrzeli Boże

WIERZĘ

Wierzę, o Panie, że okres boleści
I naszej niedoli dobiega już końca.
I który nam wolność na ziemi obwieści
W niebiosach z aniołów wyznaczyłeś gońca.
Który tu na ziemi przez swe wystąpienie
Da wrogom zagładę, a nam wyzwolenie.
Wierzę, o Panie, że nasze granice
Na wieki już trwale Twa wola ustali
I unią połączy sąsiednie siostrzyce,
Że słupy żelazne znów będziem wbijali,
Gdzie Chrobry przed wiekiem zakopać je raczył
I Polsce potężnej granice wyznaczył.
Wierzę, o Panie, że nasze sztandary
Po walkach skończonych, za trudy i męstwa,
Przynosząc nam wolność za swoje ofiary,
Powrócą do Polski z gloryją zwycięstwa.
Wraz z armią z tułaczki, witaną przez tłumy
Rosnące uczuciem narodowej dumy.
Wierzę, o Panie, że nasz ból codzienny
I żywot wygnańczy zakończy się przecie,
Że wrogów z Ojczyzny jakby liść jesienny,
Tak naród jak wicher na zewnątrz wymiecie.
A dzień wyzwolenia czcił będzie dniem świętym
I swoim potomnym zleci testamentem.
Wierzę, o Panie, że naród się rzuci,
By społem Ojczyznę na trwałe budować,
Że więcej już w Polsce nikt drugich nie skłóci,
Bo spokój i zgoda nam będzie panować.
Bo w innych narodach bogactwo i siła,
To zgoda i praca wspólna wytworzyła.
Wierzę, o Panie, że zaborczą wojnę
I chytrych zaborców świat wspólnie wypleni,
Że ludy pożycie mieć będą spokojne
I ludzkość na stałe zgoda opromieni.
Że skończą się wojny, zabory i zdzierstwa,
Że okres nadchodzi wolności, braterstwa.

Jan Klich rodził się w 1886 roku we wsi Brzezowiec w województwie krakowskim. Z zawodu był rolnikiem. Około 1910 roku ożenił się. Zmobilizowany w czasie I wojny światowej do armii austriackiej wyruszył w końcu października 1914 roku na front, ranny w nogę w bitwie pod Krzywopłotami przebywał przez kilka miesięcy w „domu chorych”. Wtedy też, w kwietniu 1915 roku, powstały jego pierwsze wiersze, głównie o charakterze patriotycznym. Po 13 miesiącach zwolniony do domu na urlop bezterminowy wrócił na wieś na gospodarkę. Był gorącym zwolennikiem Witosowego PSL „Piast”, z ramienia którego dwukrotnie posłował do Sejmu. W 1919 roku założył w rodzinnej wsi Kółko Rolnicze, którego został wybrany jednogłośnie prezesem. Po pożarze gospodarstwa za namową Witosa wyjechał w roku 1920, wraz z rodziną na kresy i osiedlił się w kolonii Bartoszówka w powiecie brzeżańskim. Przez cały okres dwudziestolecia międzywojennego był aktywnym działaczem ruchu ludowego i niestrudzonym animatorem różnorakich przedsięwzięć o charakterze politycznym, społecznym i kulturalno-oświatowym.

Po wybuchu II wojny światowej wysiedlony został wraz z całą rodziną w głąb ZSRR, gdzie przebywał do 1946 r. pracując przy wyrębie lasów. W czerwcu 1946 r. wrócił do Polski i osiedlił się w Pęgowie. Kontynuował tam działalność w ruchu ludowym i spółdzielczym.
Klichowie mieli dziesięcioro dzieci, z których Bronisława, Jan i Mieczysław zmarli we wczesnym dzieciństwie, Stanisław zginął w bitwie o Wał Pomorski jako żołnierz I Armii Wojska Polskiego, Władysław zmarł w okresie powojennym, natomiast Tadeusz, Maria, Zofia, Kazimierz oraz Janina mieszkają w różnych częściach Polski. Jan Józef Klich zmarł 18 IX 1971 roku w Pęgowie, w wieku 85 lat, pozostawiając bogatą spuściznę rękopiśmienną, w tym także i literacką.

Obszar pisarskiej aktywności Klicha jest stosunkowo rozległy, choć typowy dla samorodnej twórczości chłopskiej. Z grubsza wyróżnić w niej można teksty użytkowe oraz literackie. Grupę pierwszą tworzą głównie wypowiedzi o charakterze interwencyjnym: listy do redakcji czasopism, instytucji i urzędów oraz okolicznościowe: wystąpienia publiczne, referaty, polemiki prasowe itp.
W grupie drugiej dominują utwory wierszowane o zróżnicowanej tematyce, a pojawiają się nawet próby form dramatycznych. Niewątpliwie paraliteracki charakter mają „Pamiętniki” oraz filozoficzne medytacje o Bogu, człowieku, dogmatach wiary katolickiej itp. Wraz z pokaźnym zespołem wierszy religijnych tworzą one interesujące świadectwo „chłopskiej teologii”, godne odrębnego potraktowania. Pierwsze patriotyczne wiersze Klicha powstały jak sam o tym pisze w pamiętniku w kwietniu 1915 roku, gdy jako żołnierz 32 pułku pospolitego ruszenia przebywał w okopach na froncie rosyjskim. (Władysław Dynak – „Poeta ludowy z Pęgowa”, Brzask II, 1984 r.)

Warto w roku setnej rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości przypomnieć twórczość tych poetów oraz zwrócić uwagę na niebagatelną rolę muzyki w podtrzymywaniu patriotyzmu i walce o odzyskanie niepodległości. Mało kto zdaje sobie sprawę, jak wielki wpływ miała muzyka Fryderyka Chopina na dążenia Polaków do odzyskania niepodległości.

To co Chopina czyni w porównaniu do innych interesującym i co go najbardziej od innych wyodrębnia, to jego niezwykle zdecydowana cecha narodowości, a mianowicie polskość. Gdyby samowładny monarcha północy (tj. car Mikołaj I) wiedział, jak niebezpieczny wróg mu grozi w dziełach Chopina, w pełnych prostoty jego mazurkach, zabroniłby w swym państwie wykonywania tych utworów: są to armaty ukryte wśród kwiatów. (Czartkowski & Jeżewska, 1959).

Fryderyk Chopin był wielkim polskim patriotą i twórcą polskiej niepodległości – powiedział w sobotę 24 lutego 2018 r. prezydent Andrzej Duda. Dzięki twórczości Chopina Polska wróciła na mapę świata w 1918 r. – podkreślił. Prezydent wraz z małżonką Agatą Kornhauser-Dudą wzięli udział w Pałacu Prezydenckim w koncercie z okazji 200. rocznicy pierwszego publicznego występu Fryderyka Chopina w Warszawie. Fryderyk Chopin, miał wtedy 8 lat – przypomniał prezydent. Dodał, że Chopin był objawieniem: mówiono o nim, że będzie nowym Mozartem.

Zwrócił uwagę, że Chopin budował coś, co nazywamy naszą tradycją – coś, co uważamy za pewien fundament polskości. Czemu?, bo mówimy, że w muzyce Chopina słychać tak wiele polskich elementów tak ważnych, gdziekolwiek na świecie by się nie było, gdzie by się nie słyszało tej muzyki, słyszy się w niej polskie wierzby płaczące, widzi się polskie łąki na Mazowszu. To wszystko, co tak kochał i za czym tak tęsknił na emigracji Fryderyk Chopin.

Prezydent podkreślił, że „być może nie byłoby 1918 r., gdyby nie muzyka Chopina, gdyby nie to, że także poza granicami umiał mobilizować Polaków do tego, by wierzyć w to, że ojczyzna wróci na mapy”. Mówił, że dzięki twórczości Chopina, dzięki Etiudzie Rewolucyjnej i innym wielkim utworom Chopina, Polska wróciła na mapę świata w 1918 r. „Można w związku z tym powiedzieć śmiało, że Fryderyk Chopin, jako jeden z wielkich twórców polskiej kultury jest również wielkim twórcą polskiej niepodległości”.
Etiuda rewolucyjna powstała niedługo po upadku powstania listopadowego w 1831. Chopin nie był w stanie brać w nim udziału (wyjechał do Paryża), więc wyładowywał swą frustrację w swoich dziełach.

Zbigniew Lubicz-Miszewski

Skomentuj