Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image
Do góry

Top

Nie skomentowano

Ostatnie pożegnanie

Ostatnie pożegnanie

Dnia 17 lutego na cmentarzu komunalnym przy ul. Prusickiej odbyły się uroczystości pogrzebowe porucznika Adama Bronieckiego. Kaplica pełna była ludzi, uczestniczyły poczty sztandarowe ze szkół, Kombatanci, Sybiracy i Strzelcy. Burmistrz Marek Długozima w ciepłych słowach żegnał zmarłego.

Rzadko kiedy zdarza się, żeby cała posadzka do ołtarza założona była wieńcami i wiązankami kwiatów. Mszę świętą pogrzebową odprawił ks. proboszcz Bogdan Grabowski, który przypomniał zasługi Adama Bronieckiego uzmysławiając zebranym, że właśnie dzięki takim ludziom – żołnierzom którzy walczyli o wolność odzyskaliśmy Ojczyznę.

Burmistrz Trzebnicy Marek Długozima pożegnał go słowami:

Szanowni Państwo, z ogromnym żalem żegnamy dziś człowieka niezwykłego – porucznika Wojska Polskiego, Pioniera Ziemi Trzebnickiej, w której wyrośliśmy – pana Adama Bronieckiego.  Jako Burmistrz Gminy Trzebnica pragnę podkreślić swoje wzruszenie, iż z racji pełnionego urzędu mogę wygłosić słowa pożegnania człowieka tak zasłużonego dla naszej Ojczyzny i dla naszego miasta. Napawa mnie dumą Państwa tak liczna obecność na dzisiejszej uroczystości pożegnalnej, która jest wyrazem głębokiego szacunku i uznania dla osoby zmarłego.

Adam Broniecki to dziecko Sybiru, uczestnik II wojny światowej, żołnierz I Dywizji im. Tadeusza Kościuszki, porucznik Wojska Polskiego w stanie spoczynku. Odznaczony m. in. Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski, Brązowym Krzyżem „Zasłużony na Polu Chwały” oraz za „Udział w Walkach o Berlin”. Wielokrotnie uhonorowany odznaczeniami państwowymi przez władze białoruskie i Federacji Rosyjskiej.

Od 1946 roku do emerytury pracował jako kierowca, najpierw Starostwie, później w Powiatowej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Trzebnicy, następnie w Prezydium Powiatowej Rady Narodowej w Trzebnicy, w MPGK oraz w Gminnej Spółdzielni Samopomoc Chłopska.  Po przejściu na emeryturę nadal był bardzo aktywny, pracował społecznie w Związku Bojowników o Wolność i Demokrację przekształconym w 1990 r. w Związek Kombatantów RP i Byłych Więźniów Politycznych, gdzie pełnił funkcję zastępcy prezesa oddziału. Funkcję wiceprezesa piastował również w Związku Sybiraków i w NSZZ Solidarność,  a od 2006 r. był jego prezesem. Był również członkiem zarządu Koła Związku Inwalidów Wojennych w Trzebnicy.

Panie Poruczniku, panie Adamie, dla wszystkich, którzy tu jesteśmy, dla mieszkańców Ziemi Trzebnickiej – jest i pozostanie Pan bohaterem, który z wojska wyniósł poczucie osobistej godności i dyscypliny, a z rodzinnych Kresów łagodność charakteru i pogodne usposobienie. Pomimo traumatycznych przeżyć  z  dzieciństwa i wojny – choroby i ciężkich ran odniesionych na szlaku bojowym, zawsze był Pan pełen optymizmu i swoim pogodnym usposobieniem uczył pokory wobec życia. Pańskie wspomnienia  wojenne pozwalają nam lepiej rozumieć znaczenie i wagę słów: Bóg, Honor, Ojczyzna. Człowiek żyje dopóty, dopóki się o nim pamięta. My będziemy pamiętać. Na zawsze pozostanie Pan w pamięci nas wszystkich, jako żywa legenda – bohater z sąsiedniej ulicy.

Na ręce Rodziny zmarłego imieniu własnym oraz samorządu lokalnego składam wyrazy głębokiego współczucia.

W imieniu kombatantów przemówił Tadeusz Jaworski. Marian Kowalski z Marcinowa pożegnał Adama grą na trąbce wykonując nastrojową „Ciszę” Niniego Rosso.

Żegnamy Adama Bronieckiego ze smutkiem, odszedł już na drugi brzeg, a szedł zawsze odważnie przed siebie nie bojąc się walki na pierwszej linii ognia. Ale żegnamy też z dumą, że żył wśród nas człowiek niezłomny, bo nie złamała go katorga Sybiru i przejście całego szlaku bojowego od Siedlec do Berlina. Wykazał się wielką odwagą i brawurą, za którą został jak mało kto wielokrotnie odznaczony. Wpisał się swoją walką i życiem na złotą kartę dziejów Ziemi Trzebnickiej. Do końca życia mógł służyć za wzór żołnierza – biorąc czynny udział w wielu uroczystościach patriotycznych i obchodach świąt państwowych w nienagannym mundurze wojskowym, prezentował zawsze sprężystą żołnierską sylwetkę. Adam Broniecki zdecydował się na zebranie swoich wspomnień wojennych, by na swoim przykładzie unaocznić losy wielu Polaków, którzy przeszli ciernistą, wojenną drogę od Azji do Europy i wrócili do Ojczyzny. Jego książka „Na Zachód marsz!” sfinansowana z budżetu Gminy Trzebnica ukazała się w nakładzie 300 egzemplarzy. Adam był człowiekiem bardzo towarzyskim, lubił i umiał śpiewać, deklamował też wiersze zapamiętane z dzieciństwa i młodości. Zawsze pamiętał o swoich towarzyszach walki i serdecznie ich wspominał ze szczegółami opisując sceny walki przytaczając ich imiona i nazwiska.

Broniecki swoją książkę zadedykował towarzyszom wspólnej żołnierskiej drogi przypominając stare rosyjskie przysłowie: Nie przy wspólnej biesiadzie przyjaciele się poznają, przyjaciele poznają się w biedzie. Jak przyjdzie smutek i serce zaboli, ten przyjacielem, kto z tobą  zapłacze… Myślę, że wielu z nas miało łezkę w oku, bo chyba nie miał tu wrogów, ale miał na pewno wielu przyjaciół…

Zbigniew Lubicz-Miszewski

Tutaj można przeczytać Żołnierskie wspomnienia Adama Bronieckiego.

Skomentuj