Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image
Do góry

Top

Jeden komentarz

(Nie)zapomniani Bohaterowie

(Nie)zapomniani Bohaterowie

79 lat od wybuchu II wojny światowej odbyła się wyjątkowa uroczystość upamiętnienia i uczczenia pamięci dwóch pilotów poległych w kampanii wrześniowej. Jeden z nich był bratem Danuty Miszewskiej – Honorowej Obywatelki Miasta Trzebnicy.

25 maja 2018 r. w ramach obchodów 100-lecia Niepodległości Polski odsłonięto pamiątkowy kamień upamiętniający miejsce śmierci ppor. obs. Tadeusza Sawickiego i kpr. pil. Brunona Ślebiody. Piątkową uroczystość zorganizowało Nadleśnictwo Poddębice oraz Towarzystwo Przyjaciół Zduńskiej Woli.

Wzięli w niej udział członkowie rodzin obu lotników 33. Eskadry Obserwacyjnej Armii Poznań, którzy zginęli śmiercią bohaterską w pierwszych dniach II wojny światowej w lasach gminy Szadek. Krótki rys historyczny dotyczący obu lotników przedstawił Jarosław Stulczewski, prezes Towarzystwa Przyjaciół Zduńskiej Woli.

Rok 1939 zapisał się wyjątkowo dramatycznie w dziejach Polski. Wybuch II wojny światowej zahamował rozwój społeczno-gospodarczy naszego kraju, wstrzymał także rozwój polskiego lotnictwa, którego proces powstawania rozpoczął się jeszcze przed odzyskaniem przez Polskę niepodległości w 1918 roku. 24 sierpnia 1939 r. pułki lotnicze zostały zlikwidowane. Eskadry przydzielono do poszczególnych armii oraz brygad. Według danych z 1 września ogólna liczba samolotów lotnictwa polskiego wynosiła 745, z czego w oddziałach bojowych było 400 maszyn. Pozostałe stanowiły sprzęt rezerwowy.

6 września 1939 roku w lesie koło Gór Prusinowskich na zachód od Szadku po krótkiej walce powietrznej zestrzelony został polski samolot. Według informacji załoga została pochowana w miejscu upadku maszyny, a następnie ekshumowana do bezimiennej mogiły na nieodległy cmentarz w Zadzimiu. Miejsce, w którym odsłonięto pamiątkowy kamień nazywane było przez okolicznych mieszkańców „Lotnik”. Regionaliści i miłośnicy lotnictwa przez kilkanaście lat alarmowali o miejscu zestrzelenia samolotu. Aż do 2016 roku bezskutecznie. Do tego roku nie było wiadomo do końca, jakiego typu był to samolot, ani kto go pilotował. Przez wiele lat zadawano sobie pytanie, kto tutaj zginął. Po wieloletnich perturbacjach, ale i dzięki pomocy wielu ludzi dobrej woli, ustalono ostatecznie po badaniach terenowych, że tu w tym miejscu doszło do katastrofy lotniczej polskiego samolotu RWD-14b Czapla. W kampanii wrześniowej samoloty te były używane w pięciu eskadrach obserwacyjnych, po 7 maszyn w eskadrze. Posiadały je 13., 23., 33., 53. i 63. Eskadra. Podczas walki wykorzystano zaledwie 49 samolotów.

Zginęli tutaj – 27-letni oficer ppor. obs. Tadeusz Wiesław Sawicki i o 3 lata młodszy od niego kpr. pil. Brunon Ślebioda z 33. Eskadry Obserwacyjnej Armii Poznań.

Według źródeł niemieckich zestrzelił ich około godzin obiadowych Lt. Helmuth Fahlbusch z 2./ZG 76 lecący na ciężkim myśliwcu Messerschmitt Bf-110. Była to maszyna szybsza i lepiej uzbrojona niż samolot naszych pilotów. Polscy lotnicy zginęli na miejscu. Jako ciekawostkę można przytoczyć fakt, że Niemiec niespełna rok później, dnia 30 kwietnia 1940 roku, sam dokonał żywota zestrzelony w czasie lądowania swoim bombowcem na lotnisku Stavanger w Norwegii.

Tadeusz Sawicki pochodził z Kresów Wschodnich. Maturę uzyskał w 1930 r. w XI Państwowym Gimnazjum im. Śniadeckich we Lwowie. Następnie studiował na Politechnice Lwowskiej, której mury opuścił z wyróżnieniem. W 1935 r. rozpoczął służbę wojskową. Szkołę Podchorążych Lotnictwa w Dęblinie ukończył 15 października 1938 r. z 11 lokatą na 90 promowanych. Jego kolegami z roku byli m.in. Stanisław Skalski (67 lokata), Jan Zumbach (52 lokata) czy Mirosław Ferić (83 lokata), bohaterowie Bitwy o Anglię i asy Dywizjonu 303. Ppor. Tadeusz Sawicki został przydzielony do 30 Pułku Lotnictwa w Poznaniu.

Brunon Ślebioda pochodził z Poznania. Podczas służby wojskowej w Poznańskim 3. Pułku Lotniczym ukończył kurs pilotażu. Początkowo latał w 36. Eskadrze Towarzyszącej, a następnie w 33. Eskadrze Obserwacyjnej.

Wydawało się, że wszystko już zostało odkryte i ustalone, a jednak jeszcze do niedawna sama data zestrzelenia polskiej załogi ustalona na dzień 5 września 1939 roku nie budziła żadnych zastrzeżeń – zauważył prezes TPZdW. – Dopiero kilka miesięcy temu data okazała się jednak błędna. Dziś wiemy, że lotnicy ci zginęli 6 września podczas wykonywania lotu rozpoznawczego w rejonie miejscowości Uniejów – Poddębice. Czy to już na pewno wszystko w historii tego jednego lotu, w historii tak wielu lotów polskich bohaterów, na niebie we wrześniu 1939 roku? Odpowiedź jest prosta, niestety nie. Kolejnym etapem naszej pracy w upamiętnieniu tych dwojga zapomnianych lotników jest sprawa zbadania bezimiennej, jak dotychczas mogiły na cmentarzu w Zadzimiu, gdzie według relacji mieli zostać ostatecznie pochowani. Niestety, jak się okazuje sprawa ta wcale nie należy do rzeczy łatwych. Dopiero, gdy sprawimy, że bezimienna mogiła lotnicza po blisko 80 latach otrzyma nazwiska, imiona i stopnie, misja zostanie zakończona.

Mimo upływu tylu lat udało się wyjaśnić jedną z wielu lotniczych zagadek w dziejach dzisiejszego polskiego lotnictwa. Po odczytaniu wiersza pamięci lotników odczytanego przez Dorotę Wierucką z Łódzkiego Koła Seniorów Lotnictwa głos zabrał bratanek ppor. obs. Tadeusza Sawickiego – Ryszard Sawicki – autor obszernej książki o Tadeuszu Sawickim – „Czapla. Listy pilota”:
„Ze stryjem Leszkiem (bratem pilota) byliśmy tutaj po raz pierwszy, kiedy wszystkie te sprawy były jeszcze dla nas nowe. Wierzyliśmy, że Tadeusz jest pochowany w Kole, a dziś jest to prawie właściwie, że niemożliwe. Stryj, ojciec i ich siostra jeździli do Koła, żeby tam się pomodlić na grobie. Leszek był jedynym z rodziny, który doczekał tego miejsca. I tu przyjechaliśmy razem, żeby pomodlić się na tym konkretnym miejscu. Dla nas to miejsce, jest miejscem odkrycia prawdy rodzinnej. Bardzo się cieszę, że stryj Leszek zdążył jeszcze przed śmiercią tutaj przyjechać. Za to bardzo serdecznie dziękuję wszystkim ludziom, którzy byli zaangażowani w poszukiwania i wszystkim tym, którzy przyczynili się do upamiętnienia w tak piękny sposób tego miejsca. Nasza rodzinna historia nabrała innego wymiaru, głębszego sensu. Stała się bardziej prawdziwa (do tamtej pory nie znaliśmy szczegółów)”.

Pomnik poświęcił ks. kan. ppłk. Krzysztof Majsterek, kapelan 32. Bazy Lotnictwa Taktycznego i proboszcz parafii wojskowej św. Rafała Archanioła z Łasku. Po odsłonięciu pamiątkowej tablicy odczytany został apel pamięci, po którym wybrzmiała trzykrotnie salwa honorowa. Pod pomnikiem licznie zebrani uczestnicy piątkowej uroczystości złożyli wieńce i wiązanki kwiatów.

W Zduńskiej Woli z okazji setnej rocznicy odzyskania przez Polskę Niepodległości oraz 100-lecia polskiego lotnictwa nastąpiło otwarcie wystawy „HISTORIA LOTNICTWA ODRODZONEJ RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ 1918-1945”. Kuratorem wystawy jest Daniel Buszyński. Fragment ekspozycji poświęcony jest pamięci załogi samolotu obserwacyjnego RWD-14 Czapla z 33 Eskadry Obserwacyjnej Armii „Poznań”. Maszyna została zestrzelona o poranku 6 września 1939 r. w walce powietrznej i spadła w rejonie Gór Prusinowskich w dzisiejszej gminie Szadek, na terenie powiatu zduńskowolskiego. Załoga samolotu w składzie ppor. obs. Tadeusz Sawicki, kpr. pil. Brunon Ślebioda poległa.

Informacje cytowane ze strony: http://muzeumzdunskawola.blogspot.com/2018/05/kolejna-noc-muzeow-za-nami.html

W imieniu rodziny (Tadeusz Sawicki był bratem mojej mamy), składam serdeczne podziękowania panu Jarosławowi Stulczewskiemu – prezesowi Towarzystwa Przyjaciół Zduńskiej Woli, panu Danielowi Buszyńskiemu z Muzeum Historii Miasta w Zduńskiej Woli, wielu poszukiwaczom zaginionej historii i archeologom – za determinację, pasję i zaangażowanie w docieraniu do prawdy historycznej! Wszystkim Wam dedykuję tych parę słów:

Zaginął człowiek w mroku historii
wszelki ślad po nim zaginął
ale są ludzie którzy
po nici Ariadny
cofając się w czasie
docierają do niego
przez lustro wieczności
podają mu rękę
wyprowadzają z otchłani ciszy
staje wśród nas
w świetle dnia
i mówi z pokorą:
zachowałem się jak trzeba!

Organizatorom – Nadleśnictwu Poddębice oraz Towarzystwu Przyjaciół Zduńskiej Woli, władzom, wojewódzkim, powiatowym i gminnym, panu Posłowi Piotrowi Polakowi z ramienia Prawa i Sprawiedliwości, który również przemawiał, przekazuję szczere wyrazy uznania za organizację z taką bogatą oprawą (udział młodzieży, pocztów sztandarowych, leśników, wojska, władz samorządowych i miejscowej ludności – było ponad 200 osób!) tej podniosłej uroczystości. Składamy podziękowanie dla Łódzkiego Koła Seniorów Lotnictwa, które od lat pilotuje i wspiera tę akcję poszukiwania i uhonorowania zaginionych pilotów. Szczególną wymowę ma wpisanie tej uroczystości w obchody odzyskania przez Polskę Niepodległości oraz 100-lecie polskiego lotnictwa. Panu Witoldowi Skrzydlewskiemu – fundatorowi kamienia i pamiątkowej tablicy (z „gapą” – odznaką pilota wojskowego), dziękujemy za „uskrzydlenie” uroczystości!
Na koniec pytanie: czy możliwe jest w razie identyfikacji szczątków obu pilotów nadanie im pośmiertnie odpowiednio wyższego stopnia wojskowego?

Trzebnica, 30 maja 2018 r.

Do tego tekstu informacje czerpałem m.in. z informacji na stronie: http://sieradz.naszemiasto.pl/artykul/polscy-lotnicy-polegli-we-wrzesniu-1939-roku-w-lesie-kolo,4662635,artgal,32582315,t,id,tm,zid.html

Zbigniew Lubicz-Miszewski
Prezes Towarzystwa Miłośników Ziemi Trzebnickiej

PS. Zapraszamy do lektury rodzinnych wspomnień o ppor. Tadeuszu Sawickim: http://ziemiatrzebnicka.pl/rodzinne-wspomnienia/

Program telewizyjny TVP Łódź poświęcony poległym pilotom i uroczystości:
http://lodz.tvp.pl/37795644/pportadeusz-sawicki-i-kprpilot-brunon-slebioda-25062018

Komentarze

  1. Heniek

    Cześć i Chwała Bohaterom!

Skomentuj