Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image
Do góry

Top

Brzóska, Hilga

Anna Brzóska (ur. 12.08.1921, zm. 22.09.2002), w zakonie sióstr boromeuszek sr. Hilga, w latach dziecięcych marzyła o pracy w krajach misyjnych w charakterze świeckiej pielęgniarki. Honorowa Obywatelka Trzebnicy.

Urodziła się w Jarnołtowie 12 VIII 1921 r. w rodzinie Piotra i Marty zd. Elsner. Wzrastała w ziemi nysko – otmuchowskiej, gdzie pod koniec XIX w. werbiści – zgromadzenie misyjne – zapuścili swoje korzenie, otwierając w Nysie w 1892 r. dom misyjny pw. Świętego Krzyża. Zapał do pracy misyjnej pogłębiał się w niej przez czas dorastania w kręgu wpływów trzech kultur: niemieckiej, czeskiej i polskiej. Wychowywała się w gronie czterech sióstr: Elżbiety, Łucji, Marty i Hildegardy i jednego brata Karola. W 17 roku życia, po poznaniu sióstr boromeuszek, które w tym rejonie Śląska pracowały od 1848 r., Anna odkryła możliwość połączenia swoich marzeń o misjach z życiem we wspólnocie zakonnej. Mimo sprzeciwu ze strony rodziców wyjeżdża do Trzebnicy, gdzie l XII 1938 r. została kandydatką, a 24 IX 1939 r. rozpoczęła nowicjat. Po zakończeniu pierwszego roku nowicjatu rozpoczęła w szkole pielęgniarskiej przygotowanie do zawodu, które zakończyła uzyskaniem w 1945 r. dyplomu pielęgniarki. W okresie nauki, w ramach praktycznego przygotowania, pracowała w szpitalach: w Otmuchowie, Zawadzkiem i we Wrocławiu. W 1941 r. złożyła pierwsze śluby zakonne, a po trzech latach próby w 1944 r. związała się na zawsze ze zgromadzeniem Sióstr Miłosierdzia św. Karola Boromeusza. Od tego też czasu aż po dzień dzisiejszy nieprzerwanie przebywała w Trzebnicy. Jest osobą dobrze znaną wszystkim mieszkańcom miasta i okolicznych wsi dzięki ofiarnej, samarytańskiej posłudze chorym i wszystkim potrzebującym.

Warto dziś przypomnieć odwagę i oryginalne inicjatywy młodych sióstr w zabezpieczaniu cennych zabytków w bazylice św. Jadwigi w 1945 r. Do tej grupy boromeuszek należała siostra Hilga. Po wielu latach, w 1970 r. wspominała siostra Hilga o osobistym udziale w ratowaniu klasztoru trzebnickiego. W dniu 25 stycznia podczas wkraczania wojsk radzieckich do opustoszałej przez mieszkańców Trzebnicy siostra przełożona Celsa Milewska w celu ratowania obiektów zabytkowych wezwała do siebie dwie młode siostry: Hilgę Brzóskę i Bonicelę Porąbkę. Dała im do ręki białe prześcieradło i kazała pójść za sobą. Otwarto bramę klasztoru przy ulicy ks. Bochenka, na tle murów klasztornych, na wprost zbliżającego się wojska, stanęły trzy zakonnice. Siostry Hilga i Bonicela trzymały rozpostarte płótno, a przed nim stał matka Celsa z podniesioną prawą ręką i wołała do żołnierzy w języku rosyjskim: „Witajcie, witajcie!” Dowódca wraz z żołnierzami byli zaskoczeni tą sytuacją, chociaż zachowywali się tak, jakby podejrzewali podstęp lub zasadzkę. Kazali siostrom podejść bliżej, aby mogli swobodnie z nimi rozmawiać. Gdy przełożona ruszyła do przodu obydwie siostry od razu poszły za nią nie pozostawiając jej ani na chwilę samej. Dowódca zapytał co to jest za obiekt i czy są w nim żołnierze niemieccy. Przełożona odpowiedziała, że jest to klasztor sióstr, w którym schroniło się wielu chorych i starych ludzi z miasta i okolicy. Wtedy usłyszały one odpowiedź: „Jeżeli kłamiecie, będziecie rozstrzelane”. Rozpoczęła się szczegółowa inspekcja całego obiektu. Wprawdzie w pierwszym dniu wkroczenia wojsk radzieckich klasztor i bazylika zostały oszczędzone, ale w mieście miały miejsce apokaliptyczne sceny. W wielu akcjach ratowania chorych uczestniczyła siostra Hilga. Po wielu latach od tamtych wydarzeń opowiadała ona o fakcie włamania się żołnierzy radzieckich do bazyliki, gdzie zaczęli rozbijać drzwiczki tabernakulum i podpalili ustawione przy żłóbku choinki. Siostry natychmiast udały się do dowódcy z prośbą o ratowanie kościoła. Kiedy przybył on na miejsce stanął na środku bazyliki. Wezwał do siebie żołnierzy i na ich oczach wziął miecz do ręki i opierając o własne kolano złamał go na znak oburzenia. Żołnierzom kazał natychmiast wyjść, a siostrom pozwolił ugasić pożar i świątynię ponownie zamknąć. Na drzwiach z zewnątrz bazyliki wojsko zawiesiło zakaz w języku rosyjskim następującej treści: „Kościół klasztorny. Zabrania się otwierania drzwi! Komendant”. Napis ten da dziś dnia jest przechowywany w klasztorze.

Kiedy w kwietniu 1945 r. do Trzebnicy przybyli pierwsi przedstawiciele nowej władzy warunki życia zaczęły się stabilizować. 21 kwietnia polskie władze administracyjne przejęły od wojskowej władzy radzieckiej szpital sióstr boromeuszek i nazwały go „Powiatowym Szpitalem im. Św. Jadwigi”. Dla siostry Hilgi Brzóski rozpoczął się najbardziej aktywny okres w jej życiu. Już nie marzyła o wyjeździe na misje, ale zrozumiała, że jej polem misyjnym będzie samarytańska posługa w Trzebnicy. Musiała, jak każda misjonarka, nauczyć się najpierw języka, by służyć ludziom osiedlającym się w Trzebnicy. Siostra Hilga ofiarnie uczestniczyła w niesieniu pomocy medycznej jeńcom wojennym i pierwszym polskim osadnikom – wielokrotnie uratowała ich zdrowie i życie. Jej praca była przykładem wyjątkowej ofiarności i poświęcenia. Do legendy przeszły jej stałe dyżury na sali zabiegowej, gotowość niesienia pomocy o każdej porze dnia i okazywana ludziom życzliwość. Obok godnych podkreślenia walorów charakteru – dobroć, życzliwość, optymizm i gotowość do wielkich ofiar – siostra Hilga wyróżniała się także wysokimi umiejętnościami zawodowymi i organizacyjnymi. Przez 11 lat (1959-1970) była przełożoną pielęgniarek i przez 50 lat kierowała zespołem pielęgniarek bloku operacyjnego, uczestnicząc w kilkudziesięciu tysiącach zabiegów operacyjnych. W 1971 r. wchodziła w skład zespołu, który dokonał pierwszej operacji w Polsce replantacji ręki, a w następnych latach brała udział w kolejnych zabiegach replantacji kończyn.

Kto znał osobiście siostrę Hilgę Brzóskę, jej drobną postać, zawsze zabieganą, pragnącą wszystkim przyjść z pomocą, pyta siebie samego: skąd czerpała ona siłę i odwagę do działania. Człowiek musi być widziany jako pewna całość. Siostra Brzóska otrzymała dobre wychowanie w śląskiej rodzinie. Na tej bazie można było budować życie zakonne i formację siostry miłosierdzia w zgromadzeniu boromeuszek. Nie zawahała się, jak to czynią wszyscy autentyczni misjonarze, zaangażować wszystkie swoje wrodzone umiejętności – rozwinięte w sposób wyjątkowy w pracy zawodowej, do posługiwania człowiekowi, który w oczach siostry Hilgi stanowi po Bogu największą wartość. Jej praca dawała pozytywne efekty. Była ona samarytańską służbą u łoża chorego. Nie zrozumiemy do końca istoty tego posługiwania bez odwołania się do przykładu Jezusa Chrystusa, charyzmatu założycieli zgromadzenia Sióstr Miłosierdzia św. Karola Boromeusza i treści zawartych w regule zakonnej tej instytucji.

Siostrę Hilgę znają wszyscy mieszkańcy Trzebnicy i powiatu. Jest symbolem rzetelnej, fachowej i ofiarnej pracy zawodowej, za którą otrzymała wysokie odznaczenia. Jest pierwszą zakonnicą w Trzebnicy, która otrzymała papieskie wyróżnienie „Pro Ecclesia et Pontificie”. Władze państwowe odznaczyły ją Srebrnym Krzyżem Zasługi, a władze miasta, zaszczyciły tytułem „Honorowy Obywatel miasta Trzebnicy”.
Bóg w swojej dobroci pozwolił siostrze Hildze doczekać diamentowego jubileuszu życia zakonnego, który z wdzięcznością obchodziła w niedzielę 29 VII 2001 r. Nadto, mimo tak ofiarnej pracy, siostra Hilga w dniu 12 sierpnia tego samego roku dziękowała Bogu za 80 lat życia i posługiwania ludziom. Siostra Hilga Brzoska zmarła 22.09.2002 r.

Nie jesteśmy w stanie w pełni docenić jej wkładu w rozwój służby zdrowia w trzebnickim powiecie a także okazać wdzięczność za wszelkie dobro, jakie uczyniła siostra Hilga ludziom.  Życie i praca siostry Hilgi były darem dla nas wszystkich.

Fragmenty tekstu autorstwa Ks. Antoni Kiełbasa SDS