Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image
Do góry

Top

2 komentarze

Jak powstała Trzebnica

Jak powstała Trzebnica

Posłuchajcie! Przed laty, dawno, dawno temu, bór tutaj szumiał i zwierzyny było pełno.

W tych to lasach – jak głosi legenda – książę Henryk, Brodatym zwany, wielki miłośnik łowów, często na jelenie polował. Ścigając raz pięknego rogacza, książę oddalił się od swojej drużyny i znalazł się niespodziewanie pośrodku trzęsawiska, zdradliwie pokrytego bujną roślinnością. Nie było odwrotu. Koń księcia grzązł. Coraz głębiej i głębiej zapadał się w bagno. Wtedy to Henryk Brodaty uczynił ślub, że jeżeli uratuje się od tak strasznej śmierci, zbuduje w tym miejscu klasztor. W tym samym momencie, wynurzył się nagle z zarośli otaczających bagno, brodaty węglarz, który pomógł jeźdźcowi wydostać się z trzęsawiska.

Zanim Henryk zdążył mu podziękować i obiecać sowitą nagrodę, węglarz znikł.

Natomiast w miejscu, w którym ugrzązł koń księcia, wytrysło źródełko. Powróciwszy do domu, książę wszystko opowiedział swojej żonie, księżnej Jadwidze i natychmiast rozkazał trzebić las oraz budować klasztor i kościół.

Tak ta piękna i bardzo stara legenda wyjaśnia przyczynę powstania – w tym miejscu – trzebnickiej bazyliki i źródełka, które ocembrowane studzienką, dotąd istnieje w podziemiach tego kościoła. Żal tylko, że źródełko mające ponoć cudowną moc w leczeniu chorób, przestało już bić.

Legendarne źródełko wyschło, ale świątynia książęca wzniesiona na miarę ambicji królewskich Henryka Brodatego, służy nadal chwale Bożej i świadczy o wielkości i potędze jej fundatora, najwybitniejszego władcy najstarszej linii Piastów śląskich czasów rozbicia dzielnicowego.

Opracowanie: Leontyna Gągało
Grafika: Zbigniew Lubicz-Miszewski

Komentarze

  1. Ryś z boru

    I węglarz stracił robote, bo mu las wycieli. Też mi wdzięczność

  2. Ad maiorem Dei gloriam

    Borów nie ma
    Zwierzyny nie ma
    Źródełko wyschneło
    Uzdrowiska nie ma
    Nic nie ma….. dramat normalnie….

Skomentuj