Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image
Do góry

Top

Jeden komentarz

IV Biesiada Marynkowa

IV Biesiada Marynkowa

We wtorek 23 czerwca 2016 r. o godz. 18.30 w sali konferencyjnej trzebnickiego ratusza Towarzystwo Miłośników Ziemi Trzebnickiej zorganizowało „XIV Biesiadę Marynkową”. Zapraszamy do lektury krótkiego sprawozdania z tego wydarzenia.

Stoliki w sali były przybrane w stroiki z francuskimi, polskimi i unijnymi chorągiewkami. Na sali eksponowana była wystawa poświęcona Marii Leszczyńskiej, rodowi Leszczyńskich, z kalendarium najważniejszych wydarzeń z życia Marii Leszczyńskiej. Portret Marii Leszczyńskiej został, uroczyście odsłonięty, a na sali stała naturalnej wielkości postać królowej.

Scenariusz biesiady przygotowała wiceprezes TMZT Leontyna Gągało. Po przywitaniu gości przez prezesa TMZT, szczególnie serdecznie Leontyna Gągało powitała „silną grupę pod wezwaniem” – chór „Mozaika” ze Skarszyna, kierowany przez panią Janinę Klin, który od lat towarzyszy „Marynkowym Biesiadom”. Gościliśmy w tym roku Marynkach Bogusława Kowalskiego – prezesa Towarzystwa Miłośników Ziemi Żmigrodzkiej i Mariana Radzika ze Stowarzyszenia Miłośników Ziemi Prusickiej.

Tradycyjnie spotkanie ma rynkowe zaczęło się od Hymnu Francji odegranego i zaśpiewanego przez chór „Mozaika” ze Skarszyna.

W montażu słowno – muzycznym pt. „Co Francja zawdzięcza Polakom” L. Gągało przypomniała sławne postacie – emigrantów – wybitnych Polaków, którzy na trwale wpisali się w historię Francji. Prezentację multimedialną rozpoczynał cytat: Gdzie tylko ziemia jest jaka, tam wszędzie, wczoraj czy dziś, ślad się naznaczył Polaka, czyn jego dzielny lub myśl.

W montażu Leontyna Gągało przedstawiła związki wiążące Francję z Polską – z Francji przybył pierwszy kronikarz Gall Anonim. Henryk Walezy – pierwszy elekcyjny król Polski w latach 1573-1574 (późniejszy król Francji od 1574 r.) z Polski przejął zwyczaj używania widelców przy jedzeniu, instalowania ubikacji na dworze królewskim, a w toaletach wanien z kurkami z ciepłą i zimną wodą, przypomniała też bitwy które uratowały chrześcijańską Europę – pod Legnicą w 1241 roku i Wiktorię Wiedeńską w 1683 r. Dowiedzieliśmy się, że król Jan II Kazimierz Waza (1648-1668) po abdykacji wyjechał do Paryża zabierając ze sobą część skarbca koronnego i o zasługach królowej Marii Leszczyńskiej i Stanisława Leszczyńskiego który odnowił przebudował księstwa Lotaryngii i Baru, a architekturą Nancy zadziwił cały świat. L. Gągało przypomniała skutki Rewolucji Francuskiej (potomkowie Marii zostali ścięci) i roli Bonapartego po rewolucji. Omówiła związki łączące Marię Walewską z cesarzem Napoleonem Bonaparte, losy księcia Józefa Poniatowskiego – marszałka Francji, losy Tadeusza Kościuszki. Pokazała sylwetki i muzy wybitnych Polaków, którzy po upadku powstania listopadowego 1830-1831 musieli wyemigrować do Francji – polskich wieszczów – Adama Mickiewicza, Juliusza Słowackiego Zygmunta Krasińskiego, Cypriana Kamila Norwida oraz genialnego kompozytora i pianisty Fryderyka Chopina. Przy tej prezentacji mocno zabrzmiała jego „Etiuda rewolucyjna”. Następnie poznaliśmy rolę Polaków w Komunie Paryskiej (Florian Trawiński ocalił Luwr przed spaleniem). Dowiedzieliśmy się o wybitnych Polakach naukowcach: Marii Skłodowskiej-Curie, Józefie Joteyko (wykładała w College de France – była tam pierwszą kobietą – profesorem), Stefanie Drzewieckim – genialnym inżynierze i wynalazcy – pionierze okrętów podwodnych i lotnictwa, o rzeźbiarzu Paulu Landowskim (autorze m.in. Chrystusa w Rio de Janeiro), o słynnych śpiewkach operowych Janie i Edwardzie Reszkach. Gdy na slajdzie pojawił się Jan Kiepura, który koncertował w Paryżu – perkusista chóru „Mozaika” – wcielił się w postać „chłopca z Sosnowca” (tak siebie nazywał Kiepura) i zaśpiewał fragment jego piosenki „Brunetki, blondynki”. Zobaczyliśmy rzeźby i ślady obecności i działalności Polaków w Paryżu – na Łuku Triumfalnym, w College de France, w Sorbonie i na paryskich cmentarzach Montmarte, Pere-Lachaise, Montparnass i Passy.

Uczniowie Weronika Brukwicka (kl. 3 Gimnazjum nr 1 w Trzebnicy) i Jakub Czerwony (kl. 1) w trakcie projekcji włączali się wcielając się w wybrane postaci i deklamowali fragmenty tekstu autorstwa Zbigniewa Lubicz-Miszewskiego, napisanego w 2003 r., jeszcze przed wstąpieniem Polski do Unii Europejskiej „CO FRANCJA ZAWDZIĘCZA POLSCE?”.
Chór w pierwszej części koncertu zaśpiewał kilka piosenek francuskich, a w drugiej części śpiewaliśmy wspólnie polskie piosenki biesiadne. Wszyscy uczestnicy biesiady zostali poczęstowani tortem i lampką czerwonego wina. Tort był pięknie przyozdobionym przez „Cukiernię Beza”, której szefem jest Adam Kosowski.

Następnym punktem programu był konkurs wiedzy na temat znajomości kultury Francji i osiągnięć wybitnych Polaków, emigrantów polskich we Francji. W konkursie wzięli udział wzięli: Halina Wawruszczak, Zenon Lechowski, Sabina Jankowska i Jakub Czerwony. Uczestnicy konkursu celująco odpowiedzieli na pytania. Nagrody dla wszystkich uczestników, którzy popisali się dobrą znajomością tematyki polsko-francuskiej, ufundowała Zenobia Kulik.
Na każdej biesiadzie wyróżniamy osoby zaangażowane w organizację i czynne uczestnictwo w kolejnych biesiadach, w tym roku uhonorowaliśmy panią Aleksandrę Wojtaśkiewicz , co potwierdziła osobiście królowa Marynka dekorując ją szarfą i specjalnym dyplomem.

Wyprawa do Piekielnego Wąwozu na poszukiwanie pierścienia Marynki i kwiatu paproci, dzięki wyjątkowo pięknej pogodzie i setkom magicznych robaczków świętojańskich pozostanie długo w pamięci. W wąwozie przed wyprawą na poszukiwanie pierścienia i kwiatu paproci śpiewano piosenki biesiadne i harcerskie, a o tradycjach i zwyczajach Nocy Świętojańskiej opowiadała Leontyna Gągało. Następnie pięcioro harcerzy z pochodniami poprowadziło uczestników w dół wąwozu, oświetlonego z obu stron światełkami zniczy. Ciszę świętojańskiej nocy zakłóciły radosne okrzyki – pierścień królowej Marynki, ukryty w małym drewnianym kuferku, oświetlony migającymi światełkami kwiatu paproci, znalazła pani Aleksandra Wojtaśkiewicz, która otrzymała go w nagrodę.

„Marynkowe obchody” powinniśmy kultywować, by przypomnieć i „ożywić” tak sławną postać z odległej przeszłości Trzebnicy, podtrzymywać więzi łączące nas z Francją, by promować, pokazywać „skarby ziemi trzebnickiej” i wpisywać nasze miasto w mapę kulturalną Europy. Biesiada jest od lat dofinansowywana przez Gminę Trzebnica, a dział promocji pomógł w druku zaproszeń i plakatów.

Zbigniew Lubicz-Miszewski


CO FRANCJA ZAWDZIĘCZA POLSCE?
Krótka historia stosunków polsko – francuskich
(dla bakałarzy szkół wszelkich wielce przydatna,
ściąga bezcenna i bezpłatna!)


Już Gall Anonim – Frank czystej wody
sławił w „Kronice” piastowskie grody:
– gospodarność Polan, gościnność, pogodę,
– zadbaną i czystą piastowską zagrodę.
Chwalił te rajskie i spokojne czasy,
ziemię żyzną, rybne rzeki, pełne zwierza lasy,
zwinne i szybkie konie, pełnomleczne krowy,
dzielnych wojowników, piękne białogłowy.

Gdy do królowej Europy, zmierza dziś polski książę,
należy Jej przypomnieć, co Ją z Polską wiąże!
Trzeba krótko opisać wzajemne kontakty,
poszczególne akty i krótkie antrakty.
Powiedzieć dzisiaj trzeba, pardon, prosto w oczy,
coś co Francuzów chyba trochę zaskoczy:
Madames et monsieur! – bez pomocy Polaków,
Francję czekałaby catastrophe! – weźmy np. Krzyżaków…
Kto uratował Franków przed tymi Krzyżakami?
– Jagiełło pod Grunwaldem (1410) – mes chersamis!
Jadwiga – Andegawenka (córka, Kapetynga – Ludwika Węgierskiego)
– wyczuła zagrożenie dla państwa polskiego,
historyczną decyzję podjęła wtedy (polska Joanna d’Arc) – królowa,
– szepnęła królowi do ucha te znamienne słowa:
Mam tych Krzyżaków już serdecznie dość!
– Ratuj Europę i Francję, Władek – daj im w kość!

A wcześniej (1241) książę Henryk Pobożny, syn św. Jadwigi
w bitwie pod Legnicą – przed wrogiem się nie chował!
– I chociaż sam zginął – przed tatarskim potopem Europę uratował!

Marysieńka w 1683 r. znowuż powtórzyła: Mon cher ami!
– Janie – ratuj Europę przed tymi Turkami!
– Potop turecki wnet Francję zaleje!
Na to Jan III Sobieski: szarża polskiej husarii zmieni historii dzieje!
Największa bitwa w historii, tryumf Sobieskiego,
w historii sztuki wojennej – nie mają sobie równego!
„Niedocenienie siły polskiej husarii – to wezyra straszny błąd!”
– Napisał w pamiętniku bombardier Philippe Le Masson du Pont.

Wiedzcie że w Nancy w XVI w. z bezpłatnej Chauvanela apteki
korzystali chorzy i biedni – tam otrzymywali wsparcie i bezpłatne leki.
Tam zabłysła iskra miłosierdzia, tam wspólnota powstała,
i Domy Miłosierdzia – kongregacja zasiała!
Siostry nas pouczają: chory i biedny – to przecież nasz brat!
Dziś Boromeuszki z Trzebnicy niosą ogień miłości – na cały, biedny świat!

To co Leszczyńscy dali Francji – wiecie o tym sami!
– zapisane jest w historii złotymi zgłoskami!
A Marynka Leszczyńska (urodzona w 1703 r. w Trzebnicy), Panowie i Panie!
– jako żona króla Ludwika XV – zdobyła we Francji szacunek i poważanie!
Dzięki niej wyrosły nowe gałęzie drzewa królewskiego:
– była babką Ludwika XVI, Ludwika XVIII i Karola X!
Zaś Ludwik XV docenił w pełni jej ojca zdolności
– w darze mu ofiarował wielkie posiadłości: – księstwa Lotaryngii i Baru,
pod okiem Stanisława Leszczyńskiego – rozkwitły – do dziś są pełne piękna i czaru!
Król Stasiu w Lotaryngii w ciągu 30 lat
architekturą Nancy – zadziwił cały świat!
Każdy dziś doceni architektów i urbanistów trud!
– Centrum miasta z Placem Royal (Stanislaus) – to ósmy świata cud!
Stanislaus le Bienfaisant – dobroczyńca, filantrop, filozof, mecenas sztuki,
fundator bezpłatnych szkół dla ubogich, opiekun nauki,
jego „Głos wolny wolność ubezpieczający” – do dziś aktualny!
– modelowa recepta na stan gospodarki fatalny!
(jeśli chodzi o znaczenie „Głosu” – niech każdy z was wie,
że to najlepszy traktat polityczny o naprawie RP!).
Leszczyński – jako pierwszy rozważał państw europejskich komunię,
by zapewnić wzajemne bezpieczeństwo – proponował Europejską UNIĘ!

Miała rację Marysia Walewska, która z urody słynie:
„a Polska sire”? – bez niej Francja a’vrai dire – marnie zginie!
Bez Marysi Bonaparte – szedłby ciągle na zaparte!
– Ona wciąż go powściągała!
– dzięki temu – kochani – Republika czasy cesarstwa jakoś przetrwała!

Jest jeden heros na obu półkulach, inni to tylko cienie!
Kto w stanach Zjednoczonych ma miasta nazwane jego imieniem?
W Australii – największa górę i pod Fontainebleau grobowiec?
Jeśli wiesz kto to jest to szybko odpowiedz!
Kto uratował Francję przed wojskami carycy Katarzyny?
Komu do dziś składają narody w podzięce wawrzyny?
Kto walczył za wolność „naszą i waszą” (płeć piękna za nim szalała!).

Kto wie czyja Insurekcja, Rewolucję Francuską uratowała?
Kto studiował w Paryżu inżynierię wojskową – zgadnij kolego!
A 14 lat spędził w Breville (i do dziś stoi tam dom jego!).
Jeśli nikt tego nie wie – powiem wam na uszko:
To polski Danton – naczelnik – generał Tadeusz Kościuszko!

A kto osłaniał odwrót Napoleona spod Lipska
i zginął w nurtach Elstery?
– Książę Józef Poniatowski – by ratować Francję,
zrezygnował z marszałkowskiej kariery!

Kto w Paryżu zdobył laury? – Ani Byron ani Goethe!
– W Adamie – Pielgrzymie wszyscy dostrzegli proroka – poetę!
To on zapalił w sercach i umysłach, wielki płomień wolności!
Trybun ludów Europy w Collége de France, na wykładach gości,
– uczy wolności, równości, braterstwa, kruszy zaścianków okopy!
Heros Słowiaństwa – Mickiewicz – wieści pobudkę wszystkim ludom Europy!

Czy wiecie że Juliusz Słowacki miał we Francji „duchowego” syna?
– Bez jego „Genezis z ducha” (który powstał w Pornic nad Atlantykiem)
– nie byłoby „Kosmogenezy” Teilharda de Chardina!

A pozostali wieszcze – giganty ze spiżu:
– Zygmunt Krasiński (urodzony i zmarły w Paryżu),
i Pielgrzym – bezdomny – Cyprian Kamil Norwid (pochowany w Paryżu)
– poezji romantycznej filary!
– dali poezji światowej duchowe kanony i moralne wymiary!

Fryderyk Chopin – „bardziej polski niż sama Polska”
– tak jak i Norwid spędził w Paryżu życia połowę,
– otwiera w muzyce nową epokę i pokazuje horyzonty nowe!
Z Pére-Lachaise płyną dźwięki Marsza Żałobnego,
który powstał w dworku George Sand, w Nohant
– nikt nie stworzył genialniejszego!
A jego „anielski” przyjaciel – malarz Delacroix, tak pokochał muzyka,
że namalował najpiękniejszy portret wielkiego romantyka!

Bez bohaterów Paryskiej Komuny, (krew polska znów się polała)
– bez Dąbrowskiego i Wróblewskiego – Bastylia pewnie do dzisiaj by stała!
Komunardzi chcieli by Luwr też był spalony!
– dzięki Trawińskiemu (który naftę w beczkach zamienił na wodę),
– Luwr na szczęście na wieki został ocalony!!!

Maria Curie – Skłodowska – dwa Noble światu dała!
Noblesse oblige – zwłaszcza gdy ktoś ceni bardziej zalety umysłu niż walory ciała!
Kto najwięcej wiedział o radzie i polonie?
– Skłodowska – pierwsza kobieta – profesor na Sorbonie!
(21 doktoratów honoris causa dostała i członkostwo
15 zagranicznych Akademii Nauk miała!)
Bez duetu C-S energetyka Franków straciłaby klasę!
A teraz stoi wysoko! (– mają za nią w Europie, Francuzi niezłą kasę!).

A kto wie z czyjego płomiennego łona,
– narodził się SURREALIZM? – to prawnuk Napoleona
– Apollinaire – Polak – Apolinary Kostrowicki, wojnę wydał logice,
znakom przestankowym, drętwej gramatyce,
on pierwszy zbadał przepastne studnie EGO,
– wszystkie drogi w poezji współczesnej – wywodzą się od NIEGO!

W czasie II Wojny Światowej tysiące Polaków
dołączyło do zwycięskiej koalicji grona,
– i dzięki daninie ich krwi – Francja została szybko wyzwolona!

A dziś gdy na wieży Eiffela królowa Europy
gości polskiego księcia – leci z nieba confetti i grają fanfary!
Luminarze kultury tworzą polsko – francuskie pary!
O radości, iskro Bogów, perło Elizejskich pól!
– Każde państwo unijne zna otrzęsin ból!
…………………………………………
Lecą do Polski Concordy, biją kontaktów rekordy!
Polak – Francuz dwa bratanki – do Europy i do szklanki!
A w szklance – napój boski – jaki – zgadnijcie sami!
– Cztery w jednym – coctail niebiesko – biało – czerwony (z dużymi bąbelkami!):
fantaisie, esprit – cechują Polaków, Francuzów cenimy za – szyk i elegancję.
Niech dziś Łuk Tryumfalny połączy już na wieki – i Polskę i Francję!
Niech Europa usłyszy naszych głosów chór:
Vive la coope’ration, vive l’ amitie’, vive la amour!

Zbigniew Lubicz-Miszewski, Trzebnica 2003

Komentarze

  1. Ala

    I ja tam byłam i miód i wino piłam:)))

Skomentuj