Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image
Do góry

Top

Nie skomentowano

Góra bezsilności

Góra bezsilności

Winna Góra słynie z niepowtarzalnej panoramy Trzebnicy, która zachwyca pejzażami w dzień i światłami miasta w nocy. Ma też niezwykle ciekawą historię …i wyjątkowego pecha do inercji miejskich urzędników.

Kocia Góra przeżyła wiele wzlotów i upadków, ale w ostatnich latach podupadła zupełnie. Raz po raz szumnie nagłaśniane wizje jej zagospodarowania, roztaczane przez urzędników miejskich zawsze kontrastowały z brakiem dbałości o jej utrzymanie na co dzień. Miejsce to z czasem stało się „wyszynkiem”, pełnym śmieci, potłuczonego szkła i chwastów dorównujących wysokością drzewkom z okolicznych działek. Niestety ta „góra bezsilności”, związana z rewitalizacją Winnej Góry to historia, która ciągnie się od kilkudziesięciu lat. To opowieść o politykach, którzy albo są bierni, albo chcą na wzgórzu zbić wyborczy kapitał i o mieszkańcach, którzy chcieliby w końcu normalnie z uroków pagórka korzystać.

W tym i kolejnym artykule chcemy przypomnieć teksty i fakty związane z „kociakiem”. Dziś będzie to artykuł, który ukazał się w dwutygodniku „Okolice” 24 grudnia 1993 roku i dotyczył jednej z nielicznych, udanych inicjatyw dotyczących zagospodarowania i wykorzystania potencjału Kociej Góry. Ironią losu jest to, że nie był to projekt miejski, a społeczny. Jego liderem był Roman Chandoha, członek Towarzystwa Miłośników Ziemi Trzebnickiej.

Kocia Góra – udało się!

Społeczny Zespół d/s Zagospodarowania Kociej Góry informuje z satysfakcją, że wykonano najtrudniejszy, pierwszy etap prac – to znaczy uzyskanie terenu pod przyszły rozwój działalności kulturalno-rekreacyjnej. Natrudniejszy dlatego, że było to wyzwanie niespotykane – zrobienia ogromnej pracy przy bardzo małych środkach finansowych i znikomym zainteresowaniu społecznym. Wielu ludzi, a znaleźli się i przeciwnicy pomysłu (nie brakowało nawet na sesjach Rady kpin radnych niezależnych), musiało w końcu przyjąć do wiadomości, że można zrobić dużo. Przezwyciężono wszystko. Od kwietnia do października wykonano:

– oczyszczenie terenu z gęstwiny krzaków zarośli i drzew (wycięto i wykarczowano teren na pow. ok. 60 arów),
– profilowanie i utwardzenie tłuczniem drogi dojazdowej – ok. 200 m. b.,
– wywiezienie śmieci i odpadów – ok. 20 m3,
– nawiezienie gruntu w zaniżenia terenu – ok. 50 m3,
– uprawa gruntu – ok. 90 arów,
– posianie trawy z nawożeniem – ok. 90 arów,
– posadzenie żywopłotu i krzewów ozdobnych – ok. 50 m,
– naprawa instalacji elektrycznej (3 lampy, 2 tablice rozdzielcze),
– zabezpieczenie terenu przed dewastacją (drut kolczasty) – ok. 350 m.

Na wykonanie tych prac przeznaczono z budżetu 50 mln. zł. – pieniądze te wykorzystano na opłacenie pracy ciężkiego sprzętu (spychacz, koparka, równiarka, samochody), pracy sprzętu rolniczego (kosiarka, kultywator, talerzówka, brony i glebogryzarka), oraz na urządzenie trawnika zakup sadzonek, drutu, itp.

Powyższe roboty wykonano przy dużym udziale czynów społecznych (12!!!), przy których pracowało łącznie 310 osób; przepracowano ok. 1600 godzin. Największy udział miała tu młodzież Liceum Ogólnokształcącego (223 osoby); pracowali też harcerze z ZHP, junacy z OHP, uczniowie Szkoły Podstawowej nr. 1, pracownicy Trzebnickiego Ośrodka Kultury oraz Szpitala w Będkowie.

Wartość wykonanych prac jest dużo większa od wymienionej sumy, gdyż, oprócz czynów społecznych i wkładu Zespołu, wykonano prace (rozliczone jedynie po kosztach własnych) przez Przedsiębiorstwo Robót Drogowo-Mostowych w Trzebnicy, oraz firmę instalacji elektrycznych p. J. Ślączki. Nieodpłatnie firma DOMBUD pana T. Zielińskiego, przekazała kilkadziesiąt kołków na ogrodzenie terenu i zadeklarowała dalszą pomoc. Również nieodpłatnie wypożyczył samochód Żuk do przewozu kamieni Zakład Ślusarski pana A. Iwaszuka.

W dniu 25 XI w Trzebnickim Ośrodku Kultury odbyło się zebranie Zespołu i zaproszonych gości. Przedstawiono sprawozdanie z wykonanych zadań, zaprezentowano zdjęcia i film wykonany podczas prowadzenia prac. Przewodniczący Rady Gminy Ryszard Pęczkowski za szczególny wkład w prace uhonorował dyplomami uznania Liceum Ogólnokształcące w Trzebnicy, Przedsiębiorstwo Robót Drogowo-Mostowych, pana J. Ślączkę i harcerzy z ZHP mających siedzibę w Trzebnicy.
Co było niemożliwe przez lata – okazało się faktem. Trzebnica może jednak wznieść się na wyżyny kulturowe, a mijający Jubileuszowy Rok Jadwiżański może być tego początkiem […].

Przewodniczący Zespołu ds. Kociej Góry
Roman Chandoha

Od redakcji: Sukces ma, jak wiadomo, wielu ojców. Ale w tym wypadku zauważmy wyraźnie, że to co zrobiono na Kociej Górze, stało się głównie dzięki uporowi i zaangażowaniu naszego Autora, Romana Chandohy. I o tym należy pamiętać.

Powyższa historia uczy nas, że liczą się czyny, nie słowa, i że ludzie, kiedy przychodzi taka potrzeba, mogą się obyć bez polityków i zrobić samodzielnie coś pozornie niemożliwego, nawet przy ich aktywnym sprzeciwie. Ale wracając do naszej historii pospolitego ruszenia na Kocią Górę… Otóż kilka miesięcy później Urząd Miejski korzystając z nośnego społecznie tematu ogłosił, co następuje (przedruk za dwutygodnikiem “Okolice” z dnia 2 lipca 1994 roku):

Urząd Miasta i Gminy w Trzebnicy zlecił przygotowanie planu szczegółowego zagospodarowania przestrzennego Kociej Góry – a dokładniej – terenów leżących na północ i wschód od ulicy Milickiej i Henryka Brodatego. Decyzję podjęto w związku z koniecznością szczegółowej ochrony terenu, na którym w 1987 roku odkryto szczątki Homo Erectusa.

Funkcje terenu podzielono na: teren znaleziska archeologicznego, tereny rekreacji zimowej i letniej, tereny spacerowe z punktem widokowym i obiektem kawiarniano – gastronomicznym, oraz na wykorzystanie pierwotnego wyrobiska cegielni na amfiteatr.

W opracowanym planie w obiektach dawnej cegielni planuje się skansen, w którym, na zasadzie lokalnej manufaktury uruchomić można pokazową produkcję pamiątek; zabudowania obecnego PGR przy ulicach Milickiej – Piwnicznej zaplanowano na motel.

Opracowanie do którego można zgłaszać uwagi i propozycje, będzie dostępne w Urzędzie Miasta i Gminy Trzebnica w dniach 15.06-06.07.94.

Minęło 23 lata od pierwszej, pustej deklaracji, a Kocia Góra jak stała, tak stoi na swoim miejscu nienaruszona i zaniedbana, spoglądając chmurnie z góry na Trzebnicę i wczesnogierkowski budynek Urzędu Miejskiego. Chociaż ma nieprawdopodobny potencjał, nie w głowie jej pozycja i sława, bo wystarczy jej trzebnicka panorama. Chciałaby tylko, żeby ktoś na co dzień o nią zadbał i znów uczynił atrakcyjnym dla mieszkańców Trzebnicy i turystów miejscem…

HoC

Skomentuj