Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image
Do góry

Top

Jeden komentarz

Bedeker Trzebnicki

Bedeker Trzebnicki

Wojtek Kowalski zaprasza do wspólnej zabawy literacko – regionalnej – tworzenia Bedekera Trzebnickiego.

Uczestnicy raz w miesiącu przygotowaliby wybrane przez siebie hasło, rozpoczynające się od wylosowanej (w Poznaniu) litery. Hasłem mogłyby być wydarzenia, fakty, osoby związane z naszym miastem (dawne albo współczesne). Mile widziany byłby tu wątek osobisty, wspomnieniowy. Nie będzie nic złego, jeśli zdarzy się, że dwie albo więcej osób wymyślą to samo hasło. Genezę i szczegóły pomysłu wyjaśnią listy przesłane w grudniu przez Wojtka.

Drodzy Trzebniccy Przyjaciele!
Mijają właśnie trzy lata odkąd opuściłem moje miasteczko w Kocich Górach i przeniosłem się do wielkiego Poznania. Gród nad Wartą jest piękny i ciekawy, mam tu swych bliskich, a szczególnie ukochaną Wnusię Nastusię. Powoli więc przyzwyczajam się do nowych realiów i korzystam z uroków wielkomiejskiego życia. Ale w Trzebnicy spędziłem tyle, tyle lat, że nie sposób tego okresu zapomnieć. ​Od pewnego czasu chodzi mi po głowie pomysł, aby przygotować coś w rodzaju „Trzebnickiego Bedekera” i do współdziałania w tym kierunku chciałbym Was zachęcić. Tymi tekstami (pisanymi od 15 do 15 każdego miesiąca) wymienialibyśmy się wzajemnie. Po ok. 2 latach opracowalibyśmy wszystkie litery, a potem – zobaczymy, może udałoby się nasz Bedeker wydać. Proszę więc odrobinę się zastanowić i koniecznie zgłosić swój udział. I jeszcze jedna uwaga – można brać udział w całym projekcie, albo tylko w jego poszczególnych odsłonach. …
15 grudnia 2017 roku została wylosowana pierwsza litera, inaugurująca tworzenie „Bedekera Trzebnickiego”. Jest nią litera D. Pierwsze moje skojarzenie to: dziekan – ks. Wawrzyniec Bochenek, ale może to być także: Dalemir z Zajączkowa, ale też hasło nieosobowe: dom/domy (np. rodzinny, towarowy); droga/drogi (wylotowe, do pracy, do szkoły, rowerowa). Może to być także: dym/dymy (z komina, w aspekcie poetycznym, albo ekologicznym); albo: dziecko/dzieci, doniczka, dystans etc. – skala skojarzeń jest nieograniczona, ale pod warunkiem, że tekst będzie związany z Trzebnicą.
Każdy uczestnik wybiera swe hasło samodzielnie i opracowuje je na 1-2 stronach, przez okres jednego miesiąca (od 15 do 15). Następnie przesyła je na adres meilowy organizatora: woj-ko@wp.pl i Towarzystwa Miłośników Ziemi Trzebnickiej tmzt@op.pl lub lumix@op.pl
Hasła można podpisywać imieniem i nazwiskiem, tylko imieniem, ale też pseudonimem. Losowanie następnej litery odbędzie się 15 stycznia 2018 roku. Na razie nie jest nas zbyt wiele, ale poszukajmy wszyscy dalszych współpracowników. Zróbmy coś wspólnie dla naszego miasteczka!

Wojtek

W książce „Ziemia Trzebnicka” wydanej w 1963 r. przez wydawnictwo Ossolineum we wstępie – „Do czytelnika” czytamy: Przystępując do opracowania i wydania tej książki, pragnęliśmy zrealizować jedno zadanie: przekazać Czytelnikom, mieszkańcom Ziemi Trzebnickiej, garść podstawowych, podanych w przystępny sposób wiadomości o ziemi, na której mieszkają – dawnej i współczesnej. Staraliśmy się, by w pierwszej tego typu książce znalazły się materiały o szerokim wachlarzu tematycznym – od szczegółowych danych o położeniu geograficznym i ukształtowaniu geologicznym naszego powiatu do ciekawych, a niekiedy wprost rewelacyjnych informacji o problematyce trzebnickiej, od prawie plotkarskich ciekawostek współczesnych do pamiętników pierwszych po wyzwoleniu mieszkańców Ziemi Trzebnickiej.

W części informacyjnej w „Notatniku trzebnickim” Jerzy Bogdan Kos opublikował alfabetycznie najciekawsze krótkie informacje o ludziach, zabytkach, organizacjach, urzędach, stowarzyszeniach, zabytkach, klimacie, Kocich Górach itp. Dział ten zilustrowany był dowcipnymi rysunkami, a sylwetki poetów wzbogacone były o ich wiersze. Doktor Kos uwzględnił nawet takie hasła jak: Pszczoły (o pszczelarstwie i o Związku Pszczelarskim, który powstał w Trzebnicy 2 XII 1945 r.) i Winogrona: PGR Sady w Trzebnicy założył przed czterema laty jedną z niewielu na Dolnym Śląsku plantacji winogron. Powierzchnia plantacji wynosi 18 ha. Wszystkich latorośli jest około 40 tysięcy. Głównym odbiorcą winogron jest Zielona Góra. Trzebnickie winnice to obok Kocich Gór i Lasu Bukowego druga atrakcja Trzebnicy, jednak dotychczas jeszcze nienależycie wykorzystana. Prawdopodobnie już w 1963 r. podczas obchodów 825-lecia Trzebnicy jeden z dni będzie nazwany Dniem Winobrania. Kierownikiem PGR Sady jest inż. Zdzisław Uljasz.

Ponieważ Wojtek zaprosił mnie do współpracy przy redakcji tego projektu, myślę, że „Bedeker Trzebnicki” byłby to podobny, jak „Notatnik trzebnicki” alfabetyczny zbiór informacji, wspomnień, refleksji o mieście Trzebnicy, ludziach, zabytkach, miejscach magicznych i czarownych, o fascynacjach i o wydarzeniach szczególnych, które zapadły w naszą pamięć i serce, które sprawiły, że Trzebnica na zawsze pozostanie dla nas tym ukochanym i jedynym miastem. Teksty mogą być różnorodne: wspomnienia, wiersze, opowiadania, relacje, bajki, baśnie, legendy – ograniczone do dwóch stron maszynopisu lub tekstu komputerowego (kartek A4). Mogą to być teksty poważne – naukowe, ale również teksty pisane lekko, z dawką humoru i nutką fantazji. Co do ilustracji – to mogą to być zdjęcia, rysunki, obrazy.

Sprawdziłem w słowniku co znaczy słowo bedeker – to przewodnik turystyczny, gid (książka, która zawiera istotne wskazówki ułatwiające podróż), informator, oprowadzacz, pilot, przewodnik, przewodnik wycieczek, informator turystyczny, opis podróży, ale również itinearium. Itinerarium to termin związany z odbywaniem podróży w dawnych wiekach, (łac. iter, itineris – droga, podróż, marszruta). Nie miały w tym względzie specjalnego znaczenia ani rodzaj podroży, ani jej cel. Opis podróży ewoluował od skrótowego sprawozdania, które sporządzano jeszcze przed wyruszeniem w drogę i służyło po prostu jako plan, który starano się zrealizować i ewentualnie korygowano w trakcie podróży. Z czasem coraz większą rolę zaczęły odgrywać relacje z podróży, pisane w trakcie jej trwania. Najprostszą formą takiego itinerarium było po prostu zestawienie odwiedzanych miast, ułożone w chronologicznej kolejności odwiedzania. Stąd wywodzi się specyficzny rodzaj itinerariów, np. staropolskich, które stanowiły rodzaj przewodnika dla podróżnych. Podawały one zarys drogi dzielącej punkty docelowe z wyszczególnieniem dystansu dzielącego początkowy i końcowy punkt peregrynacji. Dystans podawano w różnych jednostkach miar długości (najczęściej były to mile stosowane w danym kraju). Wyszczególniano także ewentualne przeszkody na drodze, np. rzeki czy góry. Faktycznie najczęściej termin ten stosowano po prostu do relacji z podróży, która stała się specyficznym gatunkiem literackim, którego reguły konstrukcji określał sam charakter każdej podróży. Tak więc itinerarium obejmowało kolejne miejscowości leżące na trasie peregrynacji, odległości między nimi oraz elementy topograficzne (rzeki, cieśniny, góry, morza, itp.). Itinerarium pokazuje przede wszystkim ciągłość podróży rozumianej jako przebywanie drogi i pokonywanie przestrzeni.

Zbigniew Lubicz-Miszewski

Zatem zapraszamy do odbycia podróży przez ulice naszego miasta i Kocie Góry by z mroków pamięci wydobyć i na kartach Historii odszukać i pokazać światu najcenniejsze Skarby Ziemi Trzebnickiej! Powstające hasła będziemy zbierać i rejestrować (w kolejności alfabetycznej) na stronie TMZT w zakładce Bedeker Trzebnicki.

Wojtek Kowalski
Zbigniew Lubicz-Miszewski

Komentarze

  1. Miro

    Ja się pisze na pisanie o samochwałach w samorządzie. Tych zachowań nie da się pominąć w tak małym miasteczku, jak nasze;)

Skomentuj